Product Design Workshop – dlaczego nie możesz tego olać?

4 sierpnia 2018
Kamil Dziuba

Naprawdę muszę ci przedstawiać Product Design Workshop? Nie wiesz, dlaczego jest ci to potrzebne? Skoro już jesteś na naszym blogu, to znaczy, że nie jest z tobą aż tak tragicznie i chcesz jednak coś przyswoić. Zatem pogadajmy o PDW, czyli o Product Design Workshop.

Wierz mi lub nie, naprawdę trzeba świętego, żeby ze spokojem i łagodnością tłumaczyć, dlaczego Product Design Workshop to jedyny słuszny wybór, jeśli celem jest udany produkt online.

Wizja produktu & projektowanie UX – wyjście z czarnej d…

Tak, oczywiście, że masz wizję (albo – macie wizję, jeszcze nie wiem, jak bardzo turkusowi jesteście) produktu, wszyscy ją mają. A raczej tak się wszystkim wydaje, dopóki nie zaczną się poważne rozmowy z wykonawcą, czyli agencją software house. Jak się wspólnie nad tym pochylamy, to prędzej czy później okazuje się, że aplikacja, o której rozmawiamy, jest kompletnie wyprana z konkretów (albo ma mieć milion funkcji).

Właśnie po to software house (ten wartościowy) zaproponuje ci stworzenie klarownej wizji produktu podczas specjalnych warsztatów. Wizja ta musi powstać przy twoim udziale i pełnym zaangażowaniu. Nie myśl, że się wykpisz i firma IT zrobi wszystko za ciebie.

Dopracowanie wizji produktu to jednocześnie projektowanie UX. Jest to tak naprawdę szukanie kompromisu między biznesowymi celami twojej firmy, której celem jest wstrząsająca aplikacja (czy też inny prawdziwy game changer na rynku SaaS), a możliwościami i potrzebami jej potencjalnych użytkowników. Żeby się na tym nie wywalić, musisz też pamiętać o szacunku dla technologii – jej możliwości, jak też i ograniczeń.

Na cholerę te warsztaty? A chcesz, żeby twoja aplikacja zrobiła zamieszanie na rynku? (przepraszam – żeby była disruptive?). No to się skup. Product Design Workshops są po to, żeby zaprojektować produkt, który łatwiej jest estymować – to znaczy określić jego koszt i czas wytworzenia, a także przekazać jego wizję wykonawcom z zespołu deweloperskiego. Wszystko to bardzo mocno zminimalizuje ryzyko, że coś się wysypie w trakcie programowania, a także pomoże ci uniknąć dziewięciu kręgów piekła podczas wypuszczenia aplikacji na rynek.

Jak się zatem do tego zabrać? Przypilnuj swój software house, żeby podzielił cały proces na trzy etapy:

1. Stworzenie Architektury Informacji (AI)
2. Stworzenie Funkcjonalnej Makiety (FM)
3. Rozpisanie procesów w postaci epics & user stories

Architektura Informacji

Skrót AI może być mylący, ale chodzi o przygotowanie roboczego dokumentu, który określi wstępny zakres twojego produktu, czyli jego strukturę. Firma IT, którą znajdziesz do tej roboty, podzieli twój wspaniały produkt na:

– panele (konta użytkowników)
– moduły (baza klientów, płatności etc.)
– funkcje i procesy – to słowo ci się spodoba – jest to flow, czyli po naszemu: kolejność czynności, jakie podejmie twój użytkownik, żeby użyć twojej aplikacji. Może to na przykład wyglądać tak: użytkownik otwiera twoją apkę dla wariatów uzależnionych od łażenia po górach.

Flow numer 1 jest taki: delikwent wpisuje w polu nazwę szczytu, wciska „search” i zanim zdąży powiedzieć na głos „Rysy”, już otwiera mu się komunikat z pełnymi danymi. Widzi wysokość góry, możliwe trasy, prognozę pogody, informację o obecności łańcuchów (jeśli są), oraz szacowany czas zdobycia z ostatnim rekordem innego użytkownika. Kliknie „Challenge”? Pewnie, że kliknie. A jeśli nie, to apka pokaże mu emoji pop-up z podpisem „Chicken?”. Łapiesz?

Flow numer 2: User robi smartfonem zdjęcie góry lub całego masywu, który widzi przed sobą. Następnie naciska button „Ok, go!” i dalej otrzymuje to samo co w pierwszym wariancie.

Makieta funkcjonalna

Jeśli trafisz na dobry software house, to taka architektura informacji doprowadzi cię zobrazowania struktury produktu oraz procesów, które w niej zachodzą. Żeby cię to nie przerosło, powstaje makieta – czyli klikalny, graficzny interfejs twojej aplikacji. Makieta funkcjonalna jest właśnie po to, żeby wszystkie założenia z procesu architektury spiąć razem. Od layotu każdej strony, przez rozmieszczenie formularzy i przycisków, aż po content – wszystko musi być sensownie rozrysowane. Po co? Przede wszystkim, żeby zaprojektować każdy proces i każdą czynność, którą wykona użytkownik twojej aplikacji.

Wracając do przykładu z górami, zarówno wpisanie w wyszukiwarce słowa „Świnica”, jak i kliknięcie przycisku „Challenge”, musi się znaleźć na makiecie w określonej kolejności. I to prowadzi do…

Epics & User Stories

Nie zapominaj o tym etapie, który stawia kropkę nad i dla twojego PDW, w przeciwnym razie sporą część pracy deweloperów (i twojej) będzie trzeba zaorać. Twoja zmieniająca świat aplikacja, zupełnie jak te bardziej pospolite i przyziemne produkowane przez całą resztę start-upów, składa się z procesów i logicznych konsekwencji określonych działań.

Żeby uniknąć takiego właśnie miażdżącego ciosu prosto w szczękę od zawodnika o ksywie MarKet, musisz (razem z deweloperami) rozpisać każdy proces na epics & user stories z perspektywy każdego użytkownika.

Spokojnie, są do tego narzędzia takie jak StoriesOnBoard czy Trello. Calusieńki software house zacznie przybijać z tobą piątki. Dlaczego? Bo dobre przygotowanie epics – czyli głównych idei i założeń produktu oraz user stories – czyli wariantów wykorzystania twojego produktu przez użytkowników, ma ogromne znaczenie dla całego zespołu deweloperskiego. Pozwoli realnie określić czas wykonania danej funkcjonalności czy widoku strony, a na etapie produkcji skuteczniejsze zarządzanie pracą zespołu.

Product Design Workshop – i co dalej?

Jeśli jeszcze do ciebie nie dotarło, dzięki Product Design Workshop zyskujesz podwójnie.
Po pierwsze, masz solidny grunt do kontynuowania współpracy z firmą IT, która poprowadziła warsztaty, i pracujecie dalej na konkretnym planie.
Po drugie, jeśli z jakichś powodów uznasz, że nie będziesz się wiązać z baranami, to możesz z całym zestawem dokumentów po warsztatowych, iść dosłownie do każdej agencji programistycznej w Polsce i na świecie. Nie będziesz opowiadać po raz setny, jaki produkt chcesz stworzyć. Nowy software house, który znajdziesz, będzie musiał się trzymać konkretnie rozpisanego projektu z makietami, co da ci solidniejszą pozycję w biznesowej relacji.

Oczywiście, możesz też olać Product Design Workshop i dołączyć do szacownego grona business wannabees.

cta.intresting
btn.yes
btn.no