Po co nam ten Scrum? Jak przegrać a jak wygrać projekt IT?

5 października 2018
Mikołaj Lehman

Jak to się stało, że kilka miesięcy po premierze produktu na rynku, jego funkcjonalności nie pasują do potrzeb użytkowników? Jakie to jest uczucie, kiedy cały biznesplan nadaje się już tylko do postawienia na półce tuż obok siedmiu tomów „W poszukiwaniu straconego czasu”? Projekt IT to nie tylko złożony proces, ale również gra strategiczna, z której wrócimy na tarczy, jeśli nie będziemy dobrze uzbrojeni. Na szczęście pod ręką jest odpowiedni oręż – Scrum.

OK, musimy wam się do czegoś przyznać. Kusiło nas, żeby ten wpis zatytułować „10 kroków do sukcesu produktu”. Dlaczego tego nie zrobiliśmy? Ponieważ, podobnie jak wy, czujemy, jakby cały Internet składał się tylko z artykułów w rodzaju „5 sposobów na udany…” czy „7 grzechów profesjonalnego…”. I chociaż wypunktowaliśmy, jakie kroki w projekcie IT prowadzą do nieba, a które kończą się w piekle, to naszym celem jest skondensowana i wartościowa wiedza, wykraczająca poza banalne wyliczanki na tysiącach blogów.

Z czego składa się wasz projekt?

Zabierając się za tworzenie aplikacji albo innego systemu informatycznego, musimy rozłożyć projekt na czynniki pierwsze.

• Biznes – czyli przedsiębiorcza i finansowa część projektu. Plasują się tutaj cele rynkowe, analizy, koncepcje, strategia, oraz oczywiście – budżet.
• Produkt – główny cel, św. Graal i kamień filozoficzny projektu. Wszystkie działania projektowe musimy tak skoordynować, żeby służyły wypracowaniu udanego produktu.
• Zespół tworzący produkt – to deweloperzy i Scrum Master po stronie agencji programistycznej, jak również Wy jako pomysłodawcy i właściciele produktu, bez których nie byłoby projektu.
• Marketingpisaliśmy już, jak bardzo ważne jest wdrożenie strategii marketingowej równolegle do budowania fundamentów aplikacji.
• Sprzedaż – coraz mocniej sprzężona z marketingiem strategia generowania przychodów waszego start-upu.
• Przyszli użytkownicy – grupa docelowa, o której ani na moment nie możemy zapomnieć, budując aplikację. To jest nasz klient i to jemu ma służyć nasz produkt.
• Zmieniający się rynek – najważniejszy element, który może nas położyć, jeśli nie będziemy czujni. Świat zmienia się tak szybko, jakby żywił się sterydami na przemysłową skalę. Przeobrażają się produkty, ewoluują technologie, a nade wszystko – zmieniają się upodobania i potrzeby użytkowników.

Jest to skomplikowany układ naczyń połączonych, w którym każde najmniejsze tąpnięcie pociągnie za sobą zmiany w pozostałych aspektach projektu. Wyobraźmy sobie, co się stanie, jeśli cały projekt jest z góry sztywno zaprojektowany w najmniejszych szczegółach.

10 kroków prowadzących do wypalenia produktu

To jest ten moment, w którym trzeba uruchomić wyobraźnię. Jesteśmy na finalnym etapie projektu. Co się dzieje?

  1. Mamy koniec prac i jako Product Owner otrzymujecie produkt do testów.
  2. Wygląda na to, że software house wykonał wszystko zgodnie z pierwotnymi założeniami i wymaganiami biznesowymi.
  3. Przeprowadzacie pierwsze testy, podczas których okazuje się, że pierwotne założenie lub funkcję można poprawić na wygodniejszą dla użytkownika. Przekazujecie feedback do deweloperów, a ci stwierdzają, że wprowadzą zmiany, ale potrzebują na to kilku tygodni.
  4. W tym czasie popełniacie falstart z uruchomieniem marketingu i sprzedaży.
  5. Harmonogram biznesplanu trzeba nie tylko zaktualizować, ale wywrócić do góry nogami wiele kwestii organizacyjnych.
  6. Software house dostarcza poprawiony produkt. Dumnie wprowadzacie go na rynek.
  7. Mija kilka miesięcy od zwodowania produktu i co się okazuje? Że przygotowane funkcje nie pasują do faktycznych potrzeb użytkowników.
  8. Czas na status i niewygodne dla was konkluzje. Zainwestowaliście spory budżet, ogrom czasu i pracy ludzi na wielu płaszczyznach i zamiast osiągnąć wynik na szacowanym poziomie 75-100%, osiągacie zaledwie 35%.
  9. Patrzycie na swój starannie przygotowany biznesplan i zastanawiacie się co z nim zrobić, bo w tym kształcie przestał mieć sens.
  10. Dotarliście do miejsca, gdzie biznesplan trzeba napisać od nowa i znaleźć pieniądze na zlecenie agencji kolejnych prac w projekcie. Niewykluczone, że czeka was też trudna rozmowa z angel investor, jeśli takiego pozyskaliście do projektu.
    Czy jest możliwe, żeby na starcie projektu przewidzieć wszystkie sytuacje, które staną wam na drodze i zmuszą do podejmowania trudnych decyzji? Zdecydowanie nie. Zwłaszcza w projekcie technologicznym, gdzie oczekiwania użytkowników czy właściciela produktu są szczególnie podatne na nieoczekiwane zmiany.
    Jaka jest alternatywa?

Scrum – 10 kroków do sukcesu produktu

Pora na pozytywny scenariusz i odsiecz wiedeńską dla waszego projektu. Cofnijmy się do samego początku prac nad aplikacją.

  1. Jako właściciele produktu doskonale znacie jego założenia i specyfikę.
  2. Wszystkie funkcje produktu są dla was tak samo istotne, ponieważ dzięki nim produkt ma generować zyski.
  3. Spotykacie się z zespołem deweloperskim przed startem prac i opowiadacie o produkcie i jego kluczowych funkcjach. Sygnalizujecie też te mniej istotne, żeby programiści mieli pełny obraz produktu.
  4. Zespół deweloperski poznaje priorytety i na ich podstawie rozpisuje harmonogram prac na kolejne kilka tygodni. Zamiast wydłużać cały proces, żeby dostarczyć wam w pełni gotową aplikację, programiści skupiają się na zbudowaniu choćby jednej najważniejszej funkcji.
  5. Software house przystępuje do sprintów, w pełni rozumiejąc najbardziej priorytetowe funkcje oraz ogólne założenia produktu.
  6. Rozpoczyna się pisanie kodu i co najważniejsze – jako właściciele produktu nie jesteście odizolowani od przebiegu prac! Już na etapie programowania możecie codziennie otrzymywać informacje o postępach, a nawet testować poszczególne elementy.
  7. Po kilku tygodniach otrzymujecie MVP, który możecie pokazać użytkownikom. To w końcu dla nich powstaje najlepsza wersja produktu.
  8. Ten etap i pierwsze sygnały od użytkowników to nie tylko świetna okazja do budowania relacji z klientem i umacniania marki, ale również doskonały moment, żeby wprowadzić zmiany w produkcie bez wywracania wszystkiego do góry nogami.
  9. Wracacie do zespołu deweloperskiego z konkretami. Programiści nie tracą czasu na poznawanie specyfikacji, tylko z marszu wiedzą co należy poprawić i jak. Co warte podkreślenia – już na tym etapie wiecie, na co zwracać uwagę przy określaniu następnych funkcji produktu. Innymi słowy – macie szansę ulepszyć produkt jeszcze przed rozpoczęciem sprzedaży!
  10. Projekt nabiera tempa. Zespół deweloperski jest z wami w stałym kontakcie, więc ani na moment produkt nie wymyka wam się z rąk. Programiści na bieżąco kodują poprawki i równolegle razem z agencją planujecie sprinty dotyczące kolejnych funkcji. Finalnie, użytkownicy otrzymują to, na co czekali!

Sukces = Scrum + zaangażowanie

Budowa aplikacji czy innego systemu technologicznego to kręta ścieżka, na której najczęściej czyhają niemiłe niespodzianki. Na szczęście możecie się do niej odpowiednio przygotować. Liczy się jednak nie tylko Scrum jako szkoła przetrwania, ale też 100% waszego zaangażowania w produkt, którego przecież jesteście właścicielem.

cta.intresting
btn.yes
btn.no