LoGeek #2 okiem GMI

24 stycznia 2014
Martyna

Nie odkryję Ameryki kiedy napiszę, że w wiecznie zmieniającej się branży nadążenie za nowymi trendami to niemałe wyzwanie. Nasz wciąż rosnący software house dokłada oczywiście wszelkich starań by móc mu sprostać. Między innymi dlatego zawsze chętnie uczestniczymy w najróżniejszych konferencjach i spotkaniach branżowych, gdzie najłatwiej utrzymać rękę na pulsie. Druga edycja LoGeek była więc pewnym punktem w naszym terminażu. Jak było? Tego możecie dowiedzieć się z poniższego tekstu. Chyba najłatwiej będzie opisać wszystko okiem każdego uczestnika, który miał niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w spotkaniu. Dlatego pozwolę sobie zaprosić Was drodzy czytelnicy na tą małą wycieczkę po tym co zaoferowali nam organizatorzy.

No więc wszystko zaczynało się od rejestracji, potem dotarcia do Pauzy znajdującej się przy ulicy Rajskiej (Kraków), która ugościła nas tego pełnego atrakcji, czwartkowego wieczoru.

Warto wspomnieć, że już na przysłowiowym wejściu, organizatorzy postanowili nagrodzić wszystkich uczestników torbą pełną upominków. Trafiła się koszulka, pendrive, zestaw kart, podstawka, wszystko z logiem imprezy i zapakowane w torbę również ozdobioną charakterystycznym zielonym „#”. Docierając na miejsce jako jeden z pierwszych miałem możliwość zajęcia dowolnego miejsca, więc od razu upatrzyłem sobie jedno nieopodal centrum samego zainteresowania. Jakiś czas później na stołach pojawiły się pączki, napoje serwowane przez bar i przyszła pora na same prezentacje.

W pierwszej kolejności na scenie pojawił się duet z firmy VML, czyli Piotr Grabski-Gradziński i Michał Komiszke. Temat, który postanowili nam przybliżyć to dokładnie „Agile w pracy agencyjnej”. W gruncie rzeczy sam „Agile” był tym o co chodziło w całym LoGeek #2. Ogólnie rzecz biorąc to nowa filozofia – podejście do pracy w branży informatycznej. Pozwolę sobie jednak oszczędzić wykładu o tym czym jest konkretnie. Wracając do tematu. Reprezentanci tej jednej z największych agencji interaktywnych na świecie podjęli się próby przybliżenia słuchaczom tego, jak faktycznie wykorzystuje się to na ich własnym „podwórku”. Przyznam się szczerze, że był to mój ulubiony wykład. Głównie z uwagi na fakt, że był prowadzony w bardzo lekki i przystępny sposób. Wszystko opierało się na zbiorze problemów ujętych w jedno zdanie, które mogą wiązać się z takim podejściem i jak można sobie z nimi radzić. Jak angażować klienta w realizację? Nie polec w walce z terminami? Delegować pracę przy tak wielu projektach do znacznie mniejszej liczby zespołów? Wszystkiego można było dowiedzieć się z prezentacji.

Jako kolejny na scenie pojawił się Remigiusz Dudek. Tym razem również chodziło o Agile, lecz w skali mikro. Nie mówiono o całych agencjach, a konkretnych grupach z naciskiem położonym na testowanie aplikacji. Wyraźnie zarysowano granice między starym i współczesnym podejściem oraz dokładnie opisano wszystkie składające się na niego elementy. Ta część wieczoru zdecydowanie bardziej zainteresowała wszystkich obecnych na sali developerów. Słowem osoby dla których grzebanie w kodzie to codzienność. Niemniej jednak wszystko było przedstawione w na tyle interesujący i przystępny sposób, że nikt nie mógł się nudzić.

Ostatnią osobą, która podjęła się prowadzenia wykładu w trakcie drugiej edycji LoGeek był Dariusz Dziuk reprezentujący informatycznego giganta – Spotify. Tym razem Agile został przedstawiony od strony kultury organizacji. Dowiedzieliśmy się więc jak wygląda podział kilkuset osobowej załogi, kto jakie pełni w niej funkcje oraz w jaki sposób organizuje się pracę poszczególnych grup. Dzięki serii zdjęć, mieliśmy również niepowtarzalną okazję poniekąd zajrzeć do samego biura Spotify. Mnie osobiście uderzyła ilość swobody, która jak podkreślił sam gość, jest jednym z kluczowych elementów ich podejścia do zarządzania. Zgodnie ze starą prawdą mówiącą, że diabeł twki w szczegółach, szwedzki gigant zdaje się zwracać uwagę na każdy z nich. Wszystko to w celu stworzenia u siebie atmosfery, która pozwala faktycznie czuć się jak „wolontariusz, który realizuje swoją pasję”, a nie po prostu pracownik.

Same prezentacje nie były oczywiście jedynymi atrakcjami w trakcie eventu. Nie zabrakło też miejsca na sekcję z logicznymi zagadkami, w trakcie której najszybsi w ich rozwiązywaniu byli nagradzani kuponami na darmowe piwo. Wszystko zostało natomiast zwieńczone networkingiem, czyli możliwością porozmawiania z zebranymi ludźmi przy pizzy. Skutecznie doprowadziło to do wywołania tego specyficznego klimatu, ułatwiającego tylko nawiązanie kontaktów, wymianę uwag czy niekiedy po prostu swobodne żarty.

Jak więc można podsumować drugą edycję LoGeek? Osobiście powiedziałbym, że jako absolutny sukces. Fantastyczna atmosfera, interesujące prezentacje i rewelacyjni ludzie. Nie chciałbym psuć nikomu humoru pisząc tu, że ominęło go coś niepowtarzalnego, ale niestety właśnie tak jest. Jedyne co można zrobić w tym wypadku to śledzić jakiekolwiek informacje o kolejnej konferencji, my na pewno nie opuścimy tego wydarzenia.

Po więcej informacji i w celu obejrzenia zdjęć z LoGeek zapraszam na ich fanpage, który można znaleźć pod adresem: https://www.facebook.com/LTSLogeekNight

cta.intresting
btn.yes
btn.no