GMI Hackathon #1

Kraków potrafi zaskoczyć ilością branżowych imprez i spotkań. W GMI doszliśmy do wniosku, że w tej sytuacji równie dobrze możemy zorganizować nasz własny hackathon. Dużo mniejsza skala i rozmach, ale tych nie potrzebowaliśmy, grunt że idea była podobna – stworzenie czegoś z niczego, a przy okazji świetna zabawa.

Do wspomnianego spotkania doszło w trakcie weekendu (8-9. marca), kiedy to wraz z Pawłem Nowakiem, który udostępnił nam miejsce w Colabie, podjęliśmy się próby stworzenia platformy współpracującej z tak popularnymi w ostatnim czasie beaconami. Zadanie nie było łatwe, ale na szczęście dzięki małemu wsparciu zdołaliśmy zapisać na naszym koncie sukces.

Hackathon1

Pierwszy punkt programu czyli dokładne zaplanowanie prac przebiegł szybko i sprawie. Zanim ktokolwiek mógł się obejrzeć, podzieleni na grupy developerzy zabierali się do kodowania. Zdeterminowani by stworzyć w pełni działającą aplikację, nie opuściliśmy niczego, również autorskiego designu. Niestety tego ostatniego nie opublikuję w tym wpisie, ale możecie uwierzyć mi na słowo, że robił wrażenie.

Oczywiście jak przystało na hackathon – nie chodziło tylko i wyłącznie o pracę. Dlatego nie zabrakło pizzy, piwa i innych przysmaków, które pozwoliły obecnym nie paść z wycieńczenia. Szczególnie, że jak widać po minie Mikołaja, nie obyło się bez problemów.

Hackathon2

Ostatecznie sobotę zakończyliśmy późnym wieczorem, zgodnie decydując że to najlepszy moment, żeby wyspać się i ze świeżą głową usiąść do projektu w niedzielę. Nawet w nieco odchudzonym składzie załataliśmy dziury, zebraliśmy wszystko do kupy i jeszcze tego samego dnia ludzie mieli okazję pobiegać z beaconami, w celu faktycznego przetestowania rezultatu naszej pracy.

Może i nie udało nam się stworzyć gotowego do zaprezentowania światu oprogramowania, na to musicie jeszcze trochę poczekać. Hackathon dał nam jednak możliwość popracowania z faktyczną technologią, przekonania się na własnej skórze na jakich obszarach trzeba się skupić i co brać pod uwagę. Choćby pod tym względem to jak już wspomniałem na samym początku – niemały sukces. Oprócz świetnie spędzonego czasu mamy więc również coś co możemy wykorzystać podczas naszych kolejnych przygód z beaconami, a mogę zdradzić, że mamy ich w planach całkiem sporo.

Napisz komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *